Gleby, czyli: Jak to z tym tzw. Żyznym Półksiężycem było?

Jest to moja odpowiedź na komentarz RudaWeb: https://bialczynski.pl/2017/11/23/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-1/#comment-41716 , pod artykułem: „Adrian Leszczyński: Genetycy na tropie pochodzenia Europejczyków, część 1” – https://bialczynski.pl/2017/11/23/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-1/

Ponieważ mam trudności z publikacją tak dużego komentarza na blogu – Białczyński.pl, to publikuję go na blogu u Dragomiry.

Szanowny RudaWeb, z całym szacunkiem dla fachu historyka. Tu jednak sprawę należy wziąć bardzo holistycznie.

Czarnoziemy na Ukrainie, jak również te na południu Syberii, nie powstały ot tak sobie na podłożu stepowym.

Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Czarnoziemy , – przedstawia powstawanie czarnoziemów bardzo ogólnie. Nie jest tam wzięte pod uwagę wielość specyficznych warunków geologiczno – klimatycznych późniejszego powstawania gleb czarnoziemu w tych dwóch rejonach Eurazji.

Do tych specyficznych warunków przyczyniły się kolejne okresy geologiczne, pływy płyt tektonicznych (tzw. dryft kontynentów), zmiany klimatu oraz powstawanie okresowych mórz w tych rejonach.

Przełomowym okresem geologicznym dla Eurazji był okres Permu. Wtedy to praktycznie na terenie całej Azji oraz wschodniej części przyszłej Europy rozpoczęły się gwałtowne erupcje wulkanów. Erupcje te trwały kilka tysięcy lat. Efektem tej działalności było stworzenie grubej warstwy bazaltowej, pokrywającej całą płytę tektoniczną Azji oraz Wschodniej Europy. Praktycznie Eurazja stała się jednolitą płytą tektoniczną o bardzo grubej podstawie bazaltowej. Do dzisiaj tak jest. Dzięki temu płyta Eurazji jest tak bardzo trwała, a erupcje wulkaniczne i wstrząsy tektoniczne występują tylko na jej obrzeżach, na styku z innymi płytami tektonicznymi. Permskie erupcje wulkaniczne dały Eurazji jeszcze jedną korzyść. Eurazja pokryła się grubą warstwą tufu wulkanicznego, który po erodowaniu daje bardzo żyzną glebę. Dzięki temu w następnym okresie Karbonu, przy dużym ociepleniu klimatu, Eurazja przeżywa wręcz wybuch roślinności. Cały teren pokrywają lasy mieszane, z dużą przewagą paproci drzewiastych. Na Syberii przeważają lasy iglaste, a na obecnej Ukrainie również występują duże połacie lasów iglastych.

Pod koniec okresu Karbonu, dla Eurazji następuje pewien rodzaj katastrofy geologicznej. Eurazja staje się za ciężka i częściowo zanurza się w płaszczu Kuli Ziemskiej. Katastrofa ta powoduje zalanie morzami wielu rejonów Eurazji. To już okres Dewonu. Na terenie przyszłej Europy Środkowej, aż po przyszłe M. Czarne wlewa się słone morze. Lasy okresu Karbonu zostają zalane. Podobnie dzieje się na Syberii. Właśnie dzięki tym procesom, na terenie Europy Środkowej (Śląsk, lubelskie) oraz na Ukrainie występują ogromne pokłady antracytu – najlepszego węgla kamiennego. Podobnie na Syberii powstają złoża antracytu. Okres Dewonu trwa około 26 mln. lat. Przez ten czas, na terenach zalanych morzami zachodzi jeszcze jeden korzystny proces. Umierające zwierzęta morskie pozostawiają po sobie szkielety i muszle. Jest to bardzo gruba warstwa skał wapiennych, a to przede wszystkim węglan wapnia, późniejszy podkład i twórca czarnoziemów. Pozostałością pokładów wapiennych tych mórz jest min. polska Jura Krakowsko – Częstochowska, zbudowana głównie z wapienia. Wcześniejsze okresy geologiczne, Kredy i Jury mają oczywiście również wpływ na powstawanie pokładów węglanu wapnia, co ma również wpływ na wybuch roślinności w okresie Karbonu. Poważną rolę odgrywają tu jony wapnia w glebie.

Mijają miliony lat. Obecnie jesteśmy w okresie Czwartorzędu.

Przejdźmy teraz do okresu ostatniego zlodowacenia.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Lądolód#/media/File:Northern_icesheet_hg.png

Największy zasięg lądolodu europejskiego nigdy nie doszedł na południe, do przyszłego M. Czarnego.

Dzięki temu między ówczesnym tzw. J. Czarnym a lądolodem europejskim utworzył się korytarz o szerokości ponad 500 km, w najwęższej jego części. Korytarz ten nie był stepem, lecz bagnistą tajgą pokrytą głównie lasem iglastym i brzeziną. Przy przyszłym M. Kaspijskim, korytarz ten był dużo szerszy. Dzięki temu korytarzowi stada mamutów mogły się przemieszczać z Syberii, aż na płw. Iberyjski. Za tymi stadami wędrowali łowcy hg R, a później również ich potomkowie hg R1a. Droga ta, była więc znana od wielu tysięcy lat.

Nadszedł czas ocieplenia klimatu w Eurazji, lądolód zaczął topnieć. Wody lądolodu spływały głównie na południe, tworząc szerokie rzeki i zabagnienia.

Pozostałością tych dawnych rzek są obecne, największe rzeki Eurazji. Rzeki te, jak dzisiaj wpadały do J. Czarnego, M. Kaspijskiego i J. Aralskiego. Jednak wody polodowcowe nie zatrzymywały się tylko na wymienionych jeziorach i morzach. Na południe od nich tworzyły się następne ogromne jeziora, ograniczone jedynie występującymi górami. Pokrywały one praktycznie tereny przyszłej Persji i części obecnej wschodniej Turcji. Z racji tego, przejście tamtędy było bardzo ograniczone. Głównie po szczytach gór, które nie łączyły się ze sobą.

Dzisiaj tych jezior już nie ma. Wyschły bez dopływu świeżych wód.

Przejście korytarzem północnym było dużo łatwiejsze, bo ziemia, mimo zabagnienia była nadal zmarznięta, a mamuty potrafiły znaleźć brody przez rzeki.

Dzięki temu, że w okresie zlodowacenia, na Syberii panowały specyficzne warunki klimatyczne, stworzyły się warunki do najwcześniejszego powstawania tam czarnoziemów. W rejonie dorzecza Jeniseju, aż do wschodnich stoków Uralu, ta część Syberii była wolna od lądolodu. Panował tam wtedy klimat umiarkowany. Warstwa pokładów węgla kamiennego, następnie pokłady węglanu wapnia, wcześniejsze zabagnienia od wód lodowcowych, spowodowały znakomite warunki do utworzenia się czarnoziemów. Czarnoziemy syberyjskie są jednymi z najstarszych na świecie. Te czarnoziemy były uprawiane przez naszych przodków. O tym mówią legendy.

Niestety, zmiana drogi przepływu prądu zatokowego – Golfsztromu, ocieplenie klimatu Arktyki, rozbicie bariery lodowej na M. Arktycznym (spowodowane podejrzewanym opadem deszczu meteorytów), zakończyło dobry czas dla Syberii. Wilgotne i zimne prądy powietrza arktycznego zaczęły przynosić na Syberię opady śniegu. Syberia zaczęła zamarzać. Trzeba było się stamtąd wyprowadzić. Droga była znana od tysięcy lat.

Ocieplenie klimatu i topnienie lądolodu spowodowało nowe możliwości na Ukrainie. Dawna tajga w korytarzu nad J. Czarnym zaczęła stepowieć i przesuwać się na północ, bagna zaczęły wysychać. Podobnie, jak na Syberii, pokłady węgla kamiennego, warstwa węglanu wapnia oraz warstwa po bagienna, wyższa temperatura, stworzyły warunki do tworzenia się ogromnych obszarów czarnoziemów. Nasi przodkowie już znali tę glebę i wiedzieli, jak ją uprawiać. Owszem, Nizina Panońska również uległa procesowi tworzenia czarnoziemów, chociaż w mniejszym stopniu, warunki były trochę inne.

Z całym szacunkiem, ale Anatolia, a zwłaszcza tzw. Żyzny Półksiężyc nie dostąpiły takich możliwości.

Anatolia oraz tzw. Żyzny Półksiężyc to zupełnie inne warunki. Jest to przede wszystkim teren aktywny tektonicznie, ponieważ leży na styku kilku płyt tektonicznych. Teren ten, to przede wszystkim góry skaliste. Niewysokie, ale zawsze góry. W takich górach nie tworzą się żyzne gleby. Niezależnie od popraw klimatu na umiarkowany, warunki górskie nie pozwalają na tworzenie się większych połaci żyznej gleby. Każde podwyższenie temperatury, ze wzrostem wiatrów, powoduje natychmiastową erozję gleb górskich. Tylko wyższe partie gór Anatolii oraz Gór Zagros były pokryte lasem, gdzie zwykle panował i panuje zimniejszy klimat umiarkowany.

Wchodząc na górę o wysokości ok. 6 tys. m n.p.m., nawet na równiku, ze wzrostem wysokości mijamy kolejne, zimniejsze strefy klimatyczne, z charakterystyczną dla nich roślinnością. Typowym przykładem jest Góra Kilimandżaro (5895 m n.p.m.), położona idealnie na równiku. Tam też na odpowiedniej wysokości można spotkać rośliny znane w Polsce.

Tereny nizinne, w tzw. Żyznym Półksiężycu, stanowią niewielki procent wobec terenów górskich. Były to i są głównie pustynie kamieniste, pokryte żwirem.

„Anatolia w czasach, o których rozmawiamy wyglądała inaczej.”

Owszem, parę milionów lat temu na pewno tak, ale 20 tys., 12 tys. lat temu klimat Anatolii tak się diametralnie nie zmienił. Radykalne zmiany klimatu następowały na północy, nie na południu. Po za tym, aktywna tektonika nie pozwalała stworzyć obszarów żyznej gleby. Płyta afrykańska cały czas naciska na te brzegi Eurazji, demolując je.

Z całym szacunkiem, ale słowo „mogło” w tym kontekście brzmi, jak „obrona Częstochowy”.

Najśmieszniejszy jest sposób zaznaczania obszaru tzw. Żyznego Półksiężyca. Zaznaczenie obejmuje również góry i pustynie. Nie obejmuje zaś, co dziwne, dorzecza Eufratu i Tygrysu. Dla kogoś, kto tam nigdy nie był, taki kit jest do przyjęcia. Dla mnie, nie.

Ten stosunkowo „żyzny” obszar jest bardzo, bardzo wąski. Dotyczy jedynie brzegów rzek, reszta to śmiech na sali i marzenia senne. Z ponad 36 mln. hektarów zaznaczonego tzw. Żyznego Półksiężyca, tylko około 4% to względnie żyzna gleba. Jest to tylko 1.440.000 (słownie: jeden milion czterysta czterdzieści tysięcy) hektarów. Dla porównania, tylko użytki rolne w Polsce wynoszą 19.024.975 (słownie: dziewiętnaście milionów dwadzieścia cztery tysiące dziewięćset siedemdziesiąt pięć) hektarów. Z czym do ludzi? O Ukrainie nie chcę nawet głowy zawracać.

Owszem, rzeczne muły zalewowe są stosunkowo żyzne. Są to głównie mady i marsze.

W klimacie umiarkowanym, na północy, tworzą rozległe łęgi, nawet zalesione, co chroni przed erozją tych gleb. W rejonie tzw. Żyznego Półksiężyca nie było i nie ma takich warunków. Tam nigdy nie powstały łęgi, nawet nie ma po nich śladów.

Jednak mady i marsze z rejonu tzw. Żyznego Półksiężyca mają kilka mankamentów praktycznych.

Przede wszystkim osadzają się w stosunkowo niewielkiej odległości (do 50 m) od brzegów rzeki. Nie stanowi to reguły, bo zależy w dużej mierze od ukształtowania terenu. Zwykle osadzają się do 5 m od brzegu.

Mady i marsze łatwo przepuszczają wodę i bardzo szybko wysychają. Po wyschnięciu natychmiast są rozwiewane przez wiatr. Są to gleby o niskiej ziarnistości i słabo zwięzłe. Suche tworzą pył. Są to zupełnie inne mady i marsze niż w Europie Środkowej. W cieplejszym klimacie, jedyny sposób na tę szybko wysychającą glebę jest całodzienne i nocne nawadnianie. Harówka bez końca, Czas na wynalazki, żaden.

Tam nie ma wiosny, lata, jesieni i zimy. Są tylko dwie pory suche (krótka i długa) oraz dwie pory mokre (długa i krótka). Tak było zawsze, taka szerokość geograficzna, niezależnie od zmian klimatu.

Długa pora mokra, to dla tamtejszych rolników istna makabra. Leje jak z cebra i wymywa te „żyzne” mady i marsze.

Dodatkowo, tamte, wysychające mady i marsze trzeba cały czas nawozić. A czym, w tamtym czasie? Zwierząt hodowlanych jeszcze nie udomowiono. Pozostało czekanie na przechodzące stado dzikich bawołów lub antylop, które zdemolowały całe zasiewy, a klocków jakoś nie chciały stawiać na grządkach.

Tak, że umówmy się – „rolnictwo” w tzw. Żyznym Półksiężycu, to zawracanie głowy, a wszelkie kombinacje alpejskie na ten temat, tworzone są na potrzeby polityczno – religijne.

Wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Żyzny_Półksiężyc – w każdej opowieści o tzw. Żyznym Półksiężycu musi się znaleźć zdanie: „Kolebka geograficzna wielkich cywilizacji starożytnego Bliskiego Wschodu”. Stamtąd ponoć pochodzi cała cywilizacja Zachodniej Europy? W tym właśnie „jest pies pogrzebany”. Jak wielka cywilizacja świata mogłaby powstawać gdzieś w Środkowej Europie + Ukraina?

W ten sposób psa też można uznać za rolnika, bo narobi nawozu, wykopie dołek, roznosząc ziarna i nawóz, a z tego coś wyrośnie.

Prawdziwe rolnictwo było w Europie Środkowej, gdzie były odpowiednie warunki.

Agnimir

Reklamy

11 thoughts on “Gleby, czyli: Jak to z tym tzw. Żyznym Półksiężycem było?

  1. Dopiero teraz znalazłem to, ze jak kliknie się na liczbę komentarzy, to można tu zostawić komentarz! Może to lepiej zmienić? Wpis bardzo dobry i logiczny. Chcę go upowszechnić u siebie i niniejszym pytam o pozwolenie.

    PZDRWM
    SKRiBHa

    Polubienie

  2. Na wstępie, prosimy także o możliwość zamieszczenia u nas wpisu Pana Adama. Wywód jest

    cenny, bo wskazuje przesłanki odmiennego rozwiązania problemu narodzin cywilizacji. Jednak

    niestety nie zaprzecza żadnemu z przytoczonych przez nas faktów. Jeśli znajdą się dowody

    archeologiczne na rozwój rolnictwa i jego ekspansję z Syberii bez żalu zmienimy zdanie,

    ale na razie nie ma do tego podstaw. Poniżej kilka naszych argumentów.

    Po pierwsze – początki rolnictwa są stwierdzone archeologicznie na Bliskim Wschodzie – z

    Syberii ani Ukrainy takich dowodów nie mamy.
    Po drugie – jeśli rozpatrujemy klimat, to dla czasu tych stwierdzonych początków

    rolnictwa, czyli ok. 10 tys. lat temu, a nie wcześniej, bo starszych śladów kultur

    rolniczych i dla innych regionów Euroazji nie ma.
    Po trzecie – kultury rolnicze do Europy Środkowej docierają ok. 7,5 tys. lat temu przez

    Bramę Morawską znad Dunaju, a nie przez stepy od Dniepru.
    Po czwarte – między 10 tys. a 5 tys. lat temu trwa optimum klimatyczne na półkuli

    północnej – Północna Afryka i Bliski Wschód są porośnięte bujną roślinnością (na Saharze

    występują wielkie jeziora i pokrywa ją sawanna zasiedlona liczną zwierzyną).
    Po piąte – powstanie rasy czerwononordyckiej (aryjskiej) antropologowie fizyczni, a

    genetycy genealogiczni – haplogrup R1a i R1b, wzynaczają na ok. 20-15 tys. lat temu w

    rejonie północnego Iranu – tam też znaleziono wczesne ślady rolnictwa (12-10 tys. lat

    temu).
    Po szóste – udział w stworzeniu pierwszych kultur rolniczych mają R1a (i R1b), ale nie w

    Syberii lecz na Bliskim Wschodzie.
    Po siódme (w związku z szóstym) – mutacje R1 wędrujące przez Iran, Północną Mezopotamię i

    Anatolię stworzyły pierwsze cywilizacje (Gire Navoke, Catal Huyuk – począwszy od ok. 12 tys. lat temu) z udziałem miejscowych rodów genetycznych; dla Ukrainy najwcześniejsze protomiasta powiązane z rozwojem uprawy roli mamy dla naddunajskiej kultury Cucuteni-Trypolie od 6,5 tys. lat temu.

    Polubienie

      1. P.s.
        Owszem, nie odnaleziono jeszcze śladów rolnictwa na Syberii, wielu rzeczy nie odnaleziono, tak jak próbek kopalnych R1a na Bałkanach. Zresztą, w zmarzlinie syberyjskiej trudno coś teraz znaleźć. Chociaż mamuty odnaleziono, nawet niektóre w całości.
        Jednak mity słowiańskie mówią o naszym pobycie i życiu na terenie Syberii, a jak wiadomo, wszystkie nasze wiadomości o Słowianach rozpoczęły się od analizy mitów. Jakoś dziwnie te mity zaczęły się nam sprawdzać. Chyba, że ma pan inne zdanie?
        Tą drogę południową R1a i R1b przebyli przez te gigantyczne jeziora polodowcowe pewnie w dłubankach i po górach Zagros i Elburs hop, hop?
        Coś Wam się te drogi z Adrianem Leszczyńskim jakoś rozjeżdżają. Teraz R1b północą, a R1a południem?
        Owszem, jeszcze 8 tys. lat temu Sahara była jeszcze sawanną (sawanna, jak Sahel). 1 tys. lat później pustynnieje (7 tys. lat temu). Monsuny z nad Atlantyku osłabły i wreszcie zanikły. Wcześniej rzeczywiście próbowano uprawiać, ale zaraz przyszli ludzie za stadami i pogonili tych pseudo rolników. Tak się skończyła kariera Sahary, ale nie mówimy o Saharze.
        W Anatolii, 7 tys. lat temu, zaszedł podobny proces, jak na Saharze. Jednak Anatolia to zupełnie inny teren niż Sahara. Większość terenu to góry, niziny (8 tys. lat temu) były również tylko sawanną, nie urodzajnym rejonem. Sawanna to trawa przede wszystkim, ale nie taka, jaką znamy z Europy. Pod współczesną warstwą ziemi pustynnej nie ma warstw gleby uprawnej, a powinna być, jeżeli taka dawniej była.
        Nadal podtrzymuję swoją tezę: Żyzny Półksiężyc to jest sprawa polityczno – religijna.

        Polubienie

        1. P.s. 2
          Dla celów polityczno – religijnych są w stanie zafałszować każde badania. Robili to nie raz i to na większą skalę.
          Musi być utrzymany dogmat, że wszystkie największe cywilizacje Eurazji urodziły się w jej południowej części. Jeżeli ten dogmat upadnie, to z nim upadną wszystkie religie monoteistyczne, które ponoć tam powstały, w tych „cywilizacjach”. Razem upadnie mit współczesnej zachodniej „cywilizacji” łacińskiej, europejskiej. To jest domino.

          Polubienie

    1. Pan RudaWeb użył ten artykuł do własnych celów demagogicznych i ośmieszających.
      ***
      Pan RudaWeb wziął się za demagogiczne atakowanie przeciwników, używając zwykłych kłamstw i przyklejania moskiewskich łatek.
      Ponoć sprowokowany moją odpowiedziom na Jego komentarz pod artykułem: https://bialczynski.pl/2017/11/23/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-1/#comment-41716 .
      Nie mogłem opublikować wtedy mojego komentarz a na blogu Czesława, bo były wtedy ogólne kłopoty z przyjmowaniem komentarzy.
      Opublikowałem go na blogu Dragomiry w formie artykułu: https://zapomnianalechiablog.wordpress.com/2017/11/26/gleby-czyli-jak-to-z-tym-tzw-zyznym-polksiezycem-bylo/ pt. „Gleby, czyli: Jak to z tym tzw. Żyznym Półksiężycem było?”, którym krytykuję tezy Ruda Web.
      Pan Ruda Web wysmażył u siebie artykuł: „LEWICI BYLI NAD WISŁĄ TYSIĄCE LAT WCZEŚNIEJ”: https://rudaweb.pl/index.php/2017/12/12/lewici-byli-nad-wisla-tysiace-lat-wczesniej/ ,
      Artykuł ten, min. ma na celu ośmieszenie mojego artykułu demagogicznymi sposobami ośmieszania, a nawet katolickim przyklejaniem łatek moskiewskich.
      Musiałem bardzo zdenerwować Ruda Web swoim artykułem, jeżeli bierze się za takie sposoby.
      Pod w/w artykułem RudaWeb odpowiedziałem komentarzem, ale wątpię, czy wyjdzie on z moderacji.
      Tę odpowiedz na demagogiczny paszkwil publikuję i Tutaj:

      „Jabłonie, brzoskwinie i konopie siewne, to pewnie króliki azjatyckie do Europy przyniosły z nad Ałtaju. Przez Bliski Wschód oczywiście, bo prostszej drogi nie było.
      Kozy, krowy i konie, R1a udomowili oczywiście na Bliskim Wschodzie, tam, gdzie ich nie było.
      „Po czwarte – między 10 tys. a 5 tys. lat temu trwa optimum klimatyczne na półkuli północnej (…)”
      Panie Web, nie dokładnie. To niby optimum kończy się 8 tys. lat temu, Wtedy zanikają monsuny w Afryce i Anatolii. Już wcześniej Afryka Północna i Anatolia zaczyna mocno stepowieć i pustynnieć. Pseudo rolnicy wycofują się i pojawiają się w Afryce łowcy podążający za stadami antylop gnu i bawołów.

      „Oczywiście dochodzi do tego całe grono miłośników Matki Rosji z jej „księgą Welesa” i „wedami ariosłowiańskimi”.”
      Panie Web, stosuje pan demagogię i po prostu kłamie. Nic takiego tam nie było. Można sprawdzić: https://zapomnianalechiablog.wordpress.com/2017/11/26/gleby-czyli-jak-to-z-tym-tzw-zyznym-polksiezycem-bylo/ , razem z moimi komentarzami pod komentarzami Web.
      Opiera pan się tylko na genetyce, a nie na podejściu holistycznym, uprawiając demagogię. Chce mi pan przykleić łatkę moskiewską?
      „Wróćmy teraz do najnowszych badań kopalnego DNA, na który powołują się wyznawcy szlaku rosyjskiego.”
      Jakiego „szlaku rosyjskiego”, to nadal demagogia? Chodzi o szlak północny. Tam wtedy Rosji nie było. Jakich miłośników Matki Rosji? Co pan wymyśla? Bierze pan się za niecne chwyty, rodem z katolactwa.
      Sam podtytuł : „SARMACI OD SYBERII DO ELAMU” jest demagogią i próbą ośmieszenia.”

      Polubienie

        1. P.s.2
          „Wróćmy teraz do najnowszych badań kopalnego DNA, na który powołują się wyznawcy szlaku rosyjskiego.”
          Czyżby Adrianowi Leszczyńskiemu też się oberwała?

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s